Tegoroczny sezon wystartował u mnie 30 marca. To właśnie wtedy pierwsze nasiona trafiły do namaczania, a następnie na papierowe ręczniki, aby przejść proces kiełkowania. Na start wybrałem genetykę: 2465 Sperry, 1802 Werner, 2390 Urena oraz dwa nasiona 1865 Werner i jedno 2369 Werner.
Kiełkowanie: nie obyło się bez komplikacji
Niestety, hodowla gigantów to hobby dla cierpliwych, a natura bywa kapryśna. Dwa nasiona (1865 Werner oraz 2390 Urena) dotarły do mnie z widocznymi uszkodzeniami mechanicznymi. O ile w przypadku 2390 Urena kiełkowanie w ogóle nie nastąpiło, o tyle uszkodzone 1865 Werner się nie poddało i wypuściło korzonek. Niestety, z powodu uszkodzonego stożka wzrostu roślina nie wytworzyła głównego pędu – na zdjęciu możecie zobaczyć tę charakterystyczną, najmniejszą sadzonkę z większą ilością drobnych liści.
Kolejny problem był z nasionem 1802 Werner. Zamiast głównego korzenia, pojawiły się korzonki boczne. Na tym etapie nie ma to większego znaczenia, ale może mieć znaczenie w późniejszej fazie (a czy pozytywny czy negatywny ciężko stwierdzić).
W obliczu tych komplikacji, wysiałem pięć nasion z mojej własnej dyni 1963 jako opcję rezerwową. Te okazały się niezawodne: wszystkie wykiełkowały w ciągu 48 godzin.
Światło i temperatura
W tym roku zmieniłem nieco podejście do doświetlania rozsady. Zrezygnowałem z trybu 24-godzinnego na rzecz 4–5 godzinnej przerwy nocnej, aby zapewnić roślinom bardziej naturalny cykl, powinno to wpłynąć na szybszy rozwój strefy korzeniowej.
Obecnie sadzonki są już w tunelu (wysadzone 18 kwietnia). Na zdjęciach możecie zobaczyć ich stan dokładnie po 30 dniach od namoczenia. Są nieco mniejsze niż w 2024 roku, jest to efekt:
- Krótszego czasu doświetlania.
- Znacznie niższych temperatur zewnętrznych w ciągu dnia.
- Mniejszej ilości naturalnego słońca w kwietniu.
Przygotowanie stanowiska: Walka o idealne pH
Równolegle z przygotowaniem rozsady pracowałem nad podłożem w tunelu. Moim celem jest osiągnięcie optymalnego pH na poziomie 6,6–6,8. Dzięki jesiennemu siarkowaniu udało mi się zejść do wartości 7,0. Podejrzewam jednak, że niska temperatura spowolniła proces utleniania siarki i finalny spadek pH nastąpi jeszcze w trakcie sezonu.
Analiza gleby wykazała kilka istotnych kwestii:
- Fosfor: spadek pH odblokował i tak już wysokie pokłady tego pierwiastka;
- Azot: wymagał największej korekty, co jest naturalne ze względu na jego łatwe wymywanie;
- Mikroelementy: nieznacznie skorygowałem poziom boru;
- resztę braków będę uzupełniał podczas nawożenia w trakcie sezonu.
W tym roku mocno stawiam na nawożenie organiczne – opracowuję nowy plan żywienia moich gigantów, o którym napiszę więcej w kolejnych wpisach.
Walka z przymrozkami
Pogoda nas nie oszczędza. W ostatnim tygodniu tylko jedna noc obyła się bez przymrozków. Rekordowe spadki odnotowałem w nocy ze środy na czwartek, kiedy termometr wskazał -7°C (noc wcześniej było jedynie nieco cieplej -6°C).
Sadzonki w tunelu są oczywiście dogrzewane i doświetlane. Wczoraj wysadziłem tam również wszystkie zapasowe dynie – planuję wykorzystać je jako „zapylacze” dla głównych roślin. Obecnie główne dynie chronione są w nocy przez styropianowe domki, ale ze względu na ich szybki wzrost, w najbliższych dniach będę musiał zamienić je na małe tunele foliowe.
Sezon nabiera tempa! Trzymajcie kciuki za stabilną pogodę.







